Cane Corso Italiano - wywiad z hodowcą nieustraszonych psów

Cane Corso Italiano - wywiad z hodowcą nieustraszonych psów

24 marca 2015 - szkolenie psów - Michał Szen - 37 komentarzy

pies rasowy cane corsoEwa i Robert prowadzą od wielu lat hodowlę psów Cane Corso Italiano (Z Gildii Nieustraszonych FCI) - poprosiłem ich o to aby podzieli się z nami informacjami na temat tej rasy psów.
Myślę, że będą to bardzo wartościowe informacje dla każdej osoby, która rozważa zakup lub adopcję psa Cane corso.

Myślę, że takie informacje jak wymiary, waga, wzrost psów danej rasy to każdy może z łatwością znaleźć w internecie czy książce.
Chciałbym jednak zaczerpnąć od Was jako hodowców psów tej rasy informacji nieco bardziej szczegółowych i takich czerpanych z waszego doświadczenia.

Cane corso to atletycznej budowy pies - to pies zaliczany do molosów, czyli największych, potężnych psów. Napiszcie proszę osobom które nigdy nie miały psa tej rasy - jakie one są w codziennym życiu?

Gdybym miała odpowiedzieć jednym zdaniem, powtórzyłabym slogan, którym posługujemy się wśród miłośników tej rasy: Cane Corso to wirus, uzależnienie! Dlaczego?..pomijam ich wygląd, bo to każdy może zobaczyć na wielu zdjęciach, które krążą po internecie. Ponad to każdy, kto naprawdę kocha psy już po kilku dniach posiadania swojego czterołapnego przyjaciela, powie, że jego pies jest najpiękniejszy na świecie ale tajemnica tkwi w charakterze tych psów.  Nawet nie wiadomo kiedy stają się członkami rodziny, którą bezgranicznie kochają. Darzą uczuciem swoich przewodników, dzieci, pozostające w stadzie psy, koty a nawet króliki 🙂 Co wcale nie znaczy, że tym samym uczuciem będą darzyły sąsiada i jego rodzinę...z kotami na czele 😉 . Są wyjątkowo rodzinnymi psami, błyskawicznie wtapiają się i przystosowują do życia w domu...wyczuwają jego puls, rytm i świetnie rozpracowują swoich opiekunów. Jak przystało na "lwy salonowe" najlepiej czują się na kanapie i w łóżku, gdy mogą  przytulić się do swoich" człowieków".  Czasem ściągnięcie ich, z tego jakże wygodnego "legowiska" w dżdżyste i słotne dni graniczy z cudem. Niemniej myliłby się ten, który nie doceniłby ich predyspozycji do stróżowania i obrony. W sekundzie w sytuacji, która będzie wymagała ich interwencji zmienią się w czujnego i groźnego przeciwnika. To psy z natury pozbawione agresji ale wyjątkowo skuteczne w sytuacji wymagającej działania.

Psy tej rasy bardzo szybko i chętnie się uczą, ale też tak samo szybko nudzą i...osiągnąwszy perfekcję w wykonywaniu poleceń nagle ...gdy już jesteśmy szczęśliwi, że mamy tak dobrze wychowane pieski..."głuchną" i przechodzą do szkolenia nas...Pod tym względem, przyrównałabym je do kotów, które też doskonale wychowują swoich właścicieli ...Niemniej jeśli przetrwamy okres buntu i próby przejęcia władzy....jeżeli będziemy konsekwentni,  od szczenięcia pokażemy psiakom świat i nauczymy zasad dobrego zachowania,  jasno wytyczymy granice, których psom przekraczać nie wolno...nie będziemy mieli z nimi żadnych problemów w codziennym życiu. Corsiaki bardzo szybko stają się doskonałymi domownikami, bezwzględnie oddanymi i okazującymi uczucia towarzyszami, zarówno na spacerach, jak i w podróżach, a przy tym wszystkim, zapewniają nam ogromną radość z przebywania w ich towarzystwie a także pełne poczucie bezpieczeństwa.

psy cane corso italiano

Jakie są tak ogólnie Wasze psy cane corso? Jak bardzo są energiczne? Może nie którym ludziom jawią się jako powolne i ciapowate duże psy? czy to dobre skojarzenie? Czy może cane corso to pies bardzo energiczny, nonstop czujny i gotowy do pracy?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo przewrotna...bo cc to takie dwa w jednym !!! Z jednej strony to kanapowce, a z drugiej, tak jak wcześniej nadmieniłam w ułamku sekundy potrafią przejść w pełną aktywność. CC nie jest typem sportowca ani wyczynowca. To pies którego można nauczyć towarzyszenia w krótkich porannych, lub wieczornych przebieżkach. Pies z którym jeżeli będzie wykazywał predyspozycje, można ćwiczyć psie sporty, takie jak IPO czy nawet czasem agillity ...ale nie należy spodziewać się, że w tych dziedzinach będziemy osiągać wielkie sukcesy.
Dlaczego?  - ponieważ Cane Corso, to rasa, która nie wykonuje komend błyskawicznie i bezwarunkowo...można by powiedzieć, że to psiaki, które muszą pierw "przemyśleć temat" i przed wykonaniem polecenia sprawdzić czy - po pierwsze -  opłaca im się posłuchać, a po drugie - czy aby na pewno muszą owo polecenie wykonać.
Aktywność tych psów z racji ich przynależności do grupy molosów jest w pewien sposób ograniczona. Wcześniej pisałam już, że trudno liczyć na pełne radości spacery w brzydkie wilgotne dni, ale i też powinniśmy zapomnieć o długich spacerach w lecie, gdy panują upały. Wtedy nasi czworonożni przyjaciele, chętnie powygrzewają się na słoneczku a potem ochłodzą w cieniu lub pobrodzą po płytkiej wodzie...choć zdarzają się wśród cc i takie osobniki, które kochają to co robi większość psów - czyli pływają 😀 , niemniej - nie jest to regułą!.
Jeśli chodzi o codzienne spacery, nie są wymagające 2 spacerki w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych i jeden dłuższy - dla przyjemności powiązany z zabawą lub pracą jest w stanie zaspokoić ich dzienne zapotrzebowanie na ruch. Oczywiście potrzeby ruchu, a także jego możliwości zmieniają się wraz z wiekiem i bywają osobnicze.  Do roku czasu cc powinno mieć ograniczony ruch. Należy oszczędzać psu skoków, biegania, zapewnić jak najmniej śliskie podłoże w domu i ograniczyć chodzenie po schodach do koniecznego minimum. Należy tak postępować ze względu na dbałość o prawidłowy rozwój i budowę zarówno kości, jak i stawów. Po roku możemy juz swobodnie zwiększyć ilość ruchu i zacząć dostosowywać psa do naszego trybu życia. Kiedy cc zacznie wchodzić w okres jesieni swojego życia, powinniśmy dostosować się do jego potrzeb. Niewątpliwie będzie kochał się bawić - bo to wieczne szczenięta - ale powinniśmy uszanować jego możliwości.
CC w sile wieku, potrafi spędzić z nami cały dzień poza domem..ale najchętniej, gdy będziemy na przykład... łowić ryby lub w cienistym miejscu czytać książkę lub grać ze znajomymi w brydża a im zapewnimy psie towarzystwo i duży teren do zabaw i o czym nie należy nigdy zapominać, do stróżowania!.
Corsiaki pójdą też z nami na całodzienną wycieczkę ale dla ich dobra, powinniśmy ją tak zaplanować aby zapewnić psom możliwie jak najdłuższe odpoczynki.

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny psów Cane corso mam tylko dwa pytania, które myślę, że mogą zainteresować czytelników oraz jedno pytanie na temat żywienia.

  • Jakie są najczęściej spotykane i dopuszczalne w tej rasie psów umaszczenia?
    Jeśli chodzi o umaszczenie, to można by zaryzykować stwierdzenie - że dla każdego znajdzie się coś "miłego".
    W ostatnich latach w Polsce  królowały czarne cc, przy czym rzadkością są całkowicie czarne psy, bez żadnych białych znaczeń. Niemniej te są dopuszczalne, na przedpiersiu, końcówkach łap lub grzbiecie nosa ale im mniejsze, tym lepiej. CC bywają pręgowane,  czarne pręgowane i błękitne pręgowane. Można też spotkać psy o jednolitej błękitnej barwie lub jasne - płowe bądź w kolorze czerwieni jeleniej ale te dwa ostatnie rodzaje, muszą mieć ciemną maskę.
  • Czy w Polsce dozwolone jest przycinanie uszu (kopiowanie uszu) cane corso?
    Obecnie w Polsce jest zabronione kopiowanie psów, chyba że jest to zabieg wykonywany w celu ratowania życia zwierzęcia. Dodatkowo regulaminem ZKwP wprowadzono zakaz wystawiania psów kopiowanych urodzonych w Polsce po 01.01.2012.  Niemniej nie ma zakazu posiadania takich psów, tak więc wiele osób korzysta z możliwości zakupu kopiowanych szczeniąt poza granicami Polski.

Żywienie Cane Corso - dużego psa - molosa trzeba odpowiednio karmić aby uniknąć wielu chorób - napiszcie zatem jak u Was wygląda żywienie Cane Corso? jak karmicie swoje psy? jakie karmy polecacie stosować?

Istnieje wiele szkół żywienia zwierząt, niemniej są pewne reguły, których nie należy łamać. Jedną z nich jest karmienie jednolitym rodzajem karmy tak więc albo gotujemy albo karmimy karmami gotowymi.
Jeśli chodzi o nas, zdecydowaliśmy się żywić nasze psy gotowymi karmami suchymi z rodzaju super-premium. Nie będę wymieniała producenta, ponieważ na naszym rynku dostępnych jest wiele dobrych karm tego rodzaju. Molosy są bardzo wymagającymi psami jeśli chodzi o rodzaj karmy a właściwie jej skład, wychodzimy z założenia, ze przygotowując samemu pożywienie dla naszych psów, nie bylibyśmy w stanie tak dobrze go zbilansować, jak robią to wyspecjalizowani producenci. Odchowując szczenięta na dobrze zbilansowanej karmie, zapewniamy im możliwość prawidłowego rozwoju. Pomijam wygodę, takiego przygotowywania posiłków, które w przypadku już 3 tygodniowych szczeniąt sprowadza się do uzupełniania pokarmu matki o namoczoną suchą karmę, a w późniejszym wieku do odmierzania i wsypywania do miski ale ogromną zaleta jest iż nie ma potrzeby uzupełniania takich posiłków różnego rodzaju suplementami.
Oczywiście nie można tu uogólniać i nie nadmienić, iż osobni czo, w różnych okresach i fazach wzrostu, czasowe uzupełnienie diety, np. o fosforan wapnia może okazać się konieczne. Niemniej, o takiej potrzebie możemy zadecydować na podstawie badań krwi.
Oprócz suchej karmy, podajemy naszym psom 2 - 3 razy w tygodniu surowe mięso z jarzynami i owocami, zamiast jednego posiłku.
Karmienie suchą karmą, ma jeszcze jedną zaletę. Dobierając odpowiednią dawkę, jest nam dużo łatwiej utrzymać pożądaną wagę psów.
Ponieważ psy nie potrzebują urozmaicenia w sposobie żywienia a podawana przez nas karma, posiada wszelkie potrzebne do prawidłowego funkcjonowania składniki stosujemy od wielu lat karmę jednego producenta, różnicując ją tylko w zależności od wieku psów.
Skorzystam w tym momencie z możliwości, iż informacja ta dotrze do wielu osób, które będą posiadały lub już posiadają psy i zaapeluję aby karmili swoje psy mądrze...to znaczy, podawali psom posiłki a nie dokarmiali przez cały czas! Nasi pupile będą czuli się najlepiej gdy podamy im karmę raz lub dwa razy dziennie, a po tym jak odejdą od misek - schowamy je, nawet gdy nasze psiaki nie zjadły całej porcji!!!    Sprawdzajmy też, czy nasi podopieczni mają wyczuwalne przy głaskaniu wyrostki kręgosłupa i zarysowane żebra podczas ruchu...jeśli nie, zmniejszmy odpowiednio ich racje żywieniowe! Nadwaga jest dla molosów i nie tylko wielkim wrogiem a w szczególności - dla szczeniąt. Jeżeli uczymy naszych podopiecznych i nagradzamy dużą ilością smakołyków - zmniejszmy proporcjonalnie ich śniadanka i kolacje 😉
I  na koniec jeszcze jedna, a właściwie dwie uwagi...jeśli nie chcecie za miesiąc lub dwa, klęczeć przy misce i błagać waszych ccetków o to, by zechciały zjeść "polędwiczkę wołową" bo przecież są głodne...nie "dosmaczajcie" im jedzonka!!! Nie ulegajcie mrugającym, głęboko patrzącym na nas oczom! nie i już...musicie być twardzi...dla dobra waszych psów...inaczej, one będą chodziły marudne i głodne a Wy ze zmartwienia, że nie jedzą, będziecie rwać włosy z głowy!!!

Gdyby ktoś Was zapytał: dla kogo będą najlepsze psy cane corso? to co byście odpowiedzieli? (czy to pies dla kogoś kto nigdy nie miał psa w domu?)

To psy dla mądrych i konsekwentnych ludzi o ustabilizowanym trybie życia. To psy bezwzględnie oddane rodzinie, wręcz cierpiące, w przypadku braku kontaktu ze swoimi właścicielami. Jeśli ktoś nie miał do czynienia z molosami nie zniechęcałabym go do tego..ale zmusiła do szczerej odpowiedzi, czy ma odpowiednią ilość czasu, środki i czy jest gotów szkolić siebie i swojego psa.
Czy jest osobą uparta i konsekwentną..jeśli tak...nie widzę przeszkód.
Niemniej w miejscu tym podkreślę, że jeśli ktoś chce kupić cane corso powinien dobrze sprawdzić hodowlę, z której nabywa psa. Niestety w chwili obecnej istnieje wiele stowarzyszeń, które wydaje psom metryki i rodowody nie mające nic wspólnego z rasą zarejestrowaną przez FCI. Organizacje te posługują się nazwą cane corso i nie tylko ale psy pochodzą z niewiadomych źródeł, nie można stwierdzić ich pochodzenia ani ze 100% pewnością potwierdzić czystość rasy u rodziców. Powstające mieszanki - mogą okazać się bardzo groźnymi i niebezpiecznymi psami.

cane corso stróżujący

Cane corso jako pies stróżujący, instynkt terytorialny u CC? Czy psy tej rasy są bardzo terytorialne?

Zdecydowanie tak - to bardzo terytorialne psy. Trzeba liczyć się z tym, że ich instynkt nie ogranicza się do pilnowania własnych "czterech kątów"..... przebywając na jakimkolwiek terenie dłużej niż przysłowiowe 5 minut, obejmują go w posiadanie.  Żeby to lepiej zobrazować, przytoczę tu co kiedyś mnie spotkało: Siedzieliśmy ze znajomymi w barze nad jeziorem sącząc popołudniowe piwko, a ponieważ była to wiosna poza nami nikogo nie było. Przywiązałam moją sunię - Ziutke, do krzesełka na którym siedziałam a ponieważ wtedy brakowało mi ciut wyobraźni ...wcale nie przejmowałam sie, ze krzesełko jest plastikowe.  Po jakiś 15 minutach mój  świat stanął nagle do góry nogami i poczułam, że "odjeżdżam" z nogami w górze, na plecach w nieznanym kierunku. Ostanie co zobaczyłam to wyjątkowe zdziwienie na twarzy mojego męża i naszego kolegi, który zastygł ze szklaneczką ... Oddalałam się w takim tempie, iż nikt z obecnych nie był w stanie nawet krzyknąć!!! Na szczęście była to tylko około 30 metrowa przejażdżka, spowodowana pojawieniem się na granicy Ziutkowego terenu, zabłąkanego wędkarza... Na moje szczęście,  miejsce w którym znajdowaliśmy się było odgrodzone od brzegu murkiem na którym zatrzymałyśmy się  - ona z dwoma łapami na, a ja również nogami, tyle że krzesła, prawie wbitymi w ów murek!
No i właśnie morał z tego taki, że cc przebywając na jakimś terenie wyznacza sobie tylko wiadome granice i reaguje, gdy przekracza je intruz!
Co do własnego terytorium, czyli ogrodu czy domu....corsiaki strzegą je pilnie i nie pozwolą nikomu wejść. Natomiast dosyć charakterystyczną cechą tej rasy jest, iz jeżeli ktoś z domowników wpuszcza przybysza, pies natychmiast go akceptuje. Nie znaczy to ze zaczyna się tulić i koniecznie łasić ale że akceptuje wchodzącego tak jak i jego właściciel. Oczywiście bywają tez psy, które mają tak silnie rozwinięty instynkt terytorialny, ze jeszcze przez jakiś czas mocno kontrolują przybysza i nie pozwalają mu zbytnio się "rozpanoszyć' w domu ...

Czy na psa cane corso potrzebne jest jakieś specjalne pozwolenie?

Nie Cane Corso nie jest w Polsce uznawane, jako groźna rasa i tym samym nie są wymagane żadne zezwolenia.

cane corso i dziecko

Cane corso a dzieci? Jakie są wasze spostrzeżenia?

Zacznę od tak zwanej "oczywistej, oczywistości", a mianowicie od tego, ze nie ma żadnego psa ..dla dzieci. Niemniej sa psy, które wyjątkowo dobrze dzieci tolerują i niewątpliwie dotyczy to również cane corso. Nie należy jednak zapominać, że corso szczególnymi względami będzie darzyło tylko dzieci we własnym otoczeniu, należące do rodziny. W stosunku do innych dzieci, może zachowywać się różnie. Generalnie nie słyszałam o przypadku aby corsiak skrzywdził dziecko. Wręcz przeciwnie jeżeli wychowują się razem - łączy ich miłość a ze strony psa wyjątkowe przywiązanie i oddanie.  Oczywiście należy kontrolować sytuacje i uczyć właściwego zachowania zarówno dzieci jak i psy. Należy pamiętać, że szczeniak będzie traktował dziecko, jak swojego kumpla do zabaw a psie zabawy polegają na podszczypywaniu, i gonitwach... dlatego, trzeba pokazać psu, że takie zachowanie nie jest pożądane. Psy bardzo szybko stają się delikatne i jak na swoje psie możliwości uważają aby dziecka nie skrzywdzić. Niemniej zawsze w zabawie, mogą nie wyhamować, lub podać łapkę...a to nie skończy się dla małego dziecka przyjemnie.   Stąd bardzo ważna jest nasza kontrola.
Jeśli chodzi o generalne nastawienie canecorso do dzieci, to dobrze socjalizowany pies, nauczony od szczeniaka, poprawnych kontaktów z dziećmi, nie stanowi dla nich zagrożenia.
Znam osobiście corsiaki, które pracują regularnie z dziećmi w wieku przedszkolnym,  z dziećmi niepełnosprawnymi czy ciężko chorymi

walka psów cane corso

Czy cane corso ma tendencje do wdawania się w bójki z innymi psami?

No cóż....z psami jest trochę  podobnie jak z ludźmi, nie musimy wszystkich lubić i niestety nie lubimy. Młode corsiaki chętnie bawią się z innymi psami ale niekoniecznie wszystkich ras. Po trochę wynika to z faktu, iż ich ulubionym sposobem zabawy są zapasy a nie wszystkie psy taką zabawę preferują. Starsze, zaczynają silnie zaznaczać swoją pozycję i jeżeli towarzysz zabawy poddaje się, najczęściej przystępują do zabawy, jeśli nie...trzeba się liczyć, iż może nastąpić atak mający na celu podporządkowanie drugiej strony. Bardzo ważne jest nauczenie szczeniaków tolerancji do innych zwierząt i kontrolowanej zabawy. Ponieważ tak jak wcześniej pisałam corso najchętniej i najlepiej bawi się z drugim corso...warto zawrzeć pewne przyjaźnie w dzieciństwie, które przypuszczalnie, jeżeli psy będą przeciwnych płci, będą trwały przez całe ich życie.
Jest też druga strona medalu i druga szkoła, aby uniknąć w przyszłości starć, od szczeniaka przekierowujemy  uwagę psa tylko na siebie, poprzez zabawy np. z piłeczką...wtedy uczymy psa obojętności względem innych zwierząt i skupiamy cała jego uwagę na sobie i jakiejś zabawce.
Warto też w tym wątku przestrzec osoby, chcące nabyć corsiaki i myślę, ze nie tylko psy tej rasy, aby nie kierowali się przy zakupie emocjami i nie kupowali dwóch psów z tego samego miotu a przede  wszystkim, w tym samym wieku.  Niebezpiecznie jest też kupować psy tej samej płci. Równoczesny zakup dwóch psów powoduje, iż będą one bardziej skierowane na siebie niż na nas. Dużo trudniej będzie je wychować a w przyszłości uniknąć konfliktów pomiędzy nimi. Jeżeli zakupimy dwa psy tej samej płci...i w  mniej więcej tym samym wieku, nasze życie możne stać się wyjątkowo ciężkie, gdyż zamiast radości z posiadania psów, będziemy borykać się z problemami związanymi z ich w stosunku do siebie, agresją. Nauka posłuszeństwa z psimi rówieśnikami, też często kończy się porażką i pozostają nam wtedy tylko marzenia a pięknych spacerach i spokojnym życiu.

Jeśli chodzi o wychowanie i szkolenie cane corso na czym polecasz skupić szczególną uwagę?

Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejszy jest okres szczenięcy. Tak naprawdę wtedy zapoznajemy psa ze światem i im więcej bodźców pozna w tym okresie,  tym jego psychika będzie stabilniejsza, a co za tym idzie będziemy mogli psa uczyć i szkolić a nie korygować jego dotychczasowych zachowań. Najgorszą rzeczą, która może nam się przydarzyć, to trafić na lękliwego psa, gdyż lękliwość najczęściej rodzi agresję.
Tak więc, bardzo ważne jest psie przedszkole. W dobrym przedszkolu my otrzymamy swoistą "instrukcję obsługi" psa, a on nauczy się wykonywania pierwszych komend i tolerancji do innych zwierząt i otaczającego , dudniącego życiem świata.
Dalsze szkolenie, to już nasz wybór....Warto szkolić corso w kierunku obrony, ponieważ jest to pies, który został do tego stworzony, tym bardziej, że  nieszkolony i niewłaściwie prowadzony może sam podejmować decyzje i interweniować w niewłaściwych momentach.
Niemniej jednak jeżeli decydujemy się na tego typu szkolenie należy dobrze wybrać pozoranta, gdyż niewłaściwie szkolony pies możne zostać niepotrzebnie pobudzony a przez to niebezpieczny. Podejmując taką decyzję, musimy tez mieć świadomość iż nie jest to kwestia miesiąca czy dwóch...lecz czasem kilku lat. Dobry szkoleniowiec, umacnia psychikę psa, przez co staje się on jeszcze bardziej stabilny i przewidywalny, taki pies uczy się odróżniać sytuacje realnego zagrożenia, od przypadkowych zachowań. Np. pies nie szkolony, może zaatakować przechodzącego zbyt blisko nas zataczającego się osobnika, podczas gdy szkolony,  tego nie zrobi. Bardzo ważne jest też to, iż w obronie wymagane jest bezwzględne posłuszeństwo, co pozwala nam całkowicie zapanować nad psem, w każdej sytuacji. Cane corso uwielbia ten typ pracy i jest do tego stworzone!. No i może to co najważniejsze....tak naprawdę szkoląc psa, to my uczymy się prawidłowych zachowań względem niego. gdyż niestety bardzo często, nasza miłość do czworonoga, trochę komplikuje nam racjonalne podejście do naszego ulubieńca.  Wychodzę z założenia, że można psy kochać do szaleństwa, pozwalać im na wszystko co nam nie przeszkadza...ale ..ale pod warunkiem, że nasze nie, znaczy - nie...że wiemy kiedy, za co i jak go skarcić, a kiedy nagrodzić!, że mamy świadomość jakie bodźce i sygnały mu przekazujemy i wreszcie, ze rozmawiamy z naszym psem wtedy kiedy jest czas na rozmowy a w innych przypadkach, wydajemy komendy! Jeśli będziemy rozgraniczać te sytuacje i dopasujemy swoje zachowanie...nasze, życie z cane corso będzie najcudowniejszym czasem! i jestem pewna, że szybko nasza rodzina powiększy się o kolejnego cc-tka 🙂

Odnośnie psa adoptowanego, corso do drugiego roku życia jest praktycznie szczeniakiem, może zdarzyć, się że bardzo butnym..ale szczeniakiem, tak więc łatwo możemy go jeszcze kształtować. Bardzo istotne jest jaki posiada bagaż doświadczeń i czy jest to faktycznie pies rasowy, czy też przypomina tylko wyglądem cc i nie wiemy, cechy jakich ras mogą mieć wpływ na jego psychikę. Niewątpliwe bardzo ważne będą wszelkie wiadomości dotyczące jego wcześniejszego życia.  Należny pamiętać, że w początkowym okresie pies nie będzie pewny swojej pozycji a przez to może nam się wydawać bardziej uległy. Należy od początku tak jak i w przypadku szczeniaka łagodnie ale konsekwentnie wytyczyć granice, co mu wolno a czego nie. Być czułym ale i wymagającym.  Obserwować i wymagać prawidłowych zachowań. Jeżeli zaobserwujemy iż pies jest lękliwy, powinniśmy bezwzględnie zasięgnąć porady u dobrego szkoleniowca. Nie chodzi tu o zagrożenie w stosunku do rodziny ale o umiejętność przewidywania jego zachowań i sposobu na wyprowadzenie go z lęków.
Bądźmy zawsze dla naszego psa przewodnikiem, niech ma w nas oparcie a przez to poczucie bezpieczeństwa...będzie mu wtedy łatwiej żyć. W przypadku gdy będziemy autorytetem dla naszego cane corso, nie będzie on musiał samodzielnie podejmować decyzji, zresztą najczęściej błędnych... a my będziemy spokojni o jego zachowanie. Jeśli nie radzimy sobie, lub nie mamy pewności, czy nasze postępujemy w danej sytuacji  właściwe...zawsze możemy zwrócić się po pomoc do hodowcy, czy szkoleniowca.
Cane corso to nie tylko pies, to całkowicie oddany swojej rodzinie bezgranicznie kochający przyjaciel, a zarazem opiekun i obrońca jeśli zazna miłości ale też zostanie mu przydzielone miejsce w stadzie, bez względu na to czy adoptowany , czy wychowany od szczeniaka, będzie członkiem rodziny.

cane corso pies obronny

Czy cane corso można szkolić na psa obronnego i do zawodów IPO?

Ponieważ temat szkolenia z zakresu obrony  już kilkakrotnie poruszyłam, rozwinę trochę bardziej temat IPO.  Oczywiście można pracować  z cc i w tym kierunku...ale ze względu na - nazwę to "pewną opieszałość" i brak "automatyki" w wykonywaniu komend, jest to duże wyzwanie w przypadku corso.  Są pojedyncze corsiaki z bardzo silnie rozwiniętym popędem łupu, jeśli posiadają przy tym dobra socjalizację, mocny charakter i są łakomczuchami...można pokusić się o pracę, idącą w tym kierunku. W obronie mogą okazać się całkiem niezłe.
Często  mają też silnie rozwinięty węch,  wynika to zapewne z domieszki w ich krwi psów myśliwskich, gdyż w swojej historii psy tej rasy nie tylko miały za zadanie obronę domostw i stad ale również były wykorzystywane do polowań, w tym głównie do przytrzymywania zwierząt. Tak więc ślad również powinny zrobić.
Najtrudniejsze może okazać się posłuszeństwo i skupienie uwagi corsiaka przez tak długi okres czasu...ale praca czyni mistrza!
Tak więc jeśli właściciel jest odpowiednio zmotywowany i ...zdeterminowany...cc może spokojnie zdawać kolejne egzaminy.

szczeniaki cane corso szczeniak cane corso italiano

Jako hodowca na pewno masz kontakt z właścicielami szczeniaków które trafiają do nowych domów - z jakimi problemami ludzie się zgłaszają do Ciebie, aby zasięgnąć porady hodowcy? Są jakieś aspekty wychowania szczeniaka które bywają trudne dla nowych właścicieli?

Ten temat podzieliłbym na trzy, pierwszy to zdrowie,  drugi - żywienie i trzeci - wychowanie.

Okres w którym oddajemy a właściwie zaczynamy oddawać szczeniaki to najwcześniej ósmy tydzień ich życia.  W tym czasie maluszki sa już po pierwszych odrobaczeniach , szczepieniach, nauczone samodzielnego jedzenia, łapiące początki zachowania czystości w domu. Zapoznane ze wszystkimi  programami telewizyjnymi, w których dźwięk odgrywa niebagatelną rolę 😉 , przyzwyczajone do hałaśliwego sprzątania, rzucania miskami, strzelania i..." pohukiwań" domowników.  Mają za sobą pierwsze przejażdżki samochodem i...są na etapie jak zwykłam to nazywać glebogryzarek doskonałych.  Tak więc po przyjeździe do nowych domków najczęściej zadawane pytania dotyczą niestety problemów z brzuszkiem... Myślę, ze większość hodowców a później właścicieli jest w stanie napisać książki całkiem pokaźnych rozmiarów, o tym co zeżarły ich pociechy w jakiej ilości i co później z siebie i z jakim skutkiem wydaliły....To pierwsza i najczęściej spotykana bolączka świeżo upieczonych właścicieli szczeniąt. Jeśli chodzi o corsiaki bardzo ważna jest w okresie pomiędzy 4 a 5 miesiącem życia wstępna diagnostyka w kierunku prawidłowego rozwoju stawów - głównie chodzi tu o łokcie i biodra. Dlatego w tym okresie kontaktujemy się z właścicielami szczeniąt i staramy się pomóc w wyborze właściwych badań i weterynarzy.
Bywają też w tym okresie pytania związane z oczami, gdyż zdarzają się grudkowe zapalenia trzeciej powieki a czasem wypadający gruczoł.
Co do żywienia, ponieważ zalecamy suchą karmę spotykamy się z problemami powstającymi na skutek bardzo szybkiego rozpieszczenia psiaków poprzez dodawanie smakołyków do karmy...i niestety kończy się to postem dla psiaków...a czasem powstają też problemy związane ze złym przyswajaniem karmy i wtedy skupiamy się na znalezieniu nowej.

Powstające problemy wychowawcze w tym okresie, to najczęściej problemy z nauką chodzenia na smyczy, dużą egzaltacją na widok innych psów, czasami nadmierną inicjatywa w pracach ogrodniczych lub urządzaniu mieszkania po swojemu. W tym ostatnim wypadku pojawia się właśnie największy problem właścicieli, których musimy nieraz przekonać, ze dla wzajemnego dobra i bezpieczeństwa wyjątkowo "twórczych" szczeniąt w domu powinna pojawić się klatka... no i wtedy zaczyna się problem..jak to...przecież to więzienie dla psa, no i musimy  w ludzkiej psychice zatrzeć niemiłe skojarzenia i zamiast wyobrażenia o strasznym wiezieniu zbudować pojęcie azylu i bezpieczeństwa. I to właśnie jest jedno z najtrudniejszych zadań 🙂
cane corso szczeniaki

Prowadzicie swoją hodowlę psów cane corso - więc to pytanie pewnie słyszycie bardzo często od ludzi którzy rozważają nabycie psa tej rasy - jaka jest cena szczeniaków cane corso?

Jeśli pytanie o cenę szczeniąt pada na początku rozmowy...zazwyczaj jest ona bardzo krótka i całkowicie bezproduktywna. Jeśli ktoś jest zdecydowany na zakup szczeniaka cc...najczęściej ma 100 innych pytań a cena jest wypadkową pomiędzy jego oczekiwaniami co do jakości szczeniaka, jego eksterieru, pochodzenia wychowania i wieku w jakim będzie odebrany.  Najczęściej na naszym rynku średnia cena szczenięcia z renomowanej hodowli wynosi około trzech - czterech tysięcy zł. Można nieraz kupić tańsze szczenięta, a czasem wziąć szczenię na tak zwany warunek hodowlany, który sprowadza się do tego, że kupujący nie płaci za szczenię lub płaci tylko symboliczną stawkę a w zamian za to jest zobowiązany do wystawiania psa, zrobienia mu uprawnień hodowlanych, dzielenia się z hodowcą ewentualnymi zyskami bądź w przypadku suki jest zobowiązany do odchowania określonej ilości miotów. W przypadku takiego warunku poruszana jest też kwestia własności lub współwłasności.

Poniżej zdjęcia psów Cane Corso z hodowli z Gildii Nieustraszonych

  • zdjęcie psa cane corso
  • hodowla cane corso
  • pies rasowy cane corso
  • cane corso italiano
  • psy cane corso
  • cane corso rasowy
  • pies rasy cane corso

Napiszcie jeszcze naszym czytelnikom więcej o sobie i Waszej hodowli Cane Corso

Nasza przygoda z cc zaczęła się w 2001 roku, kiedy nabyliśmy pierwszą sunię - Ziutkę. Straciliśmy dla niej głowę i resztę rozsądku...jej gwałtowne i przedwczesne odejście uświadomiło nam, ze bez corsiaka nasze życie nie może już toczyć się dalej..i ..przysłowiowa klamka zapadła....zeszliśmy na "psy" a ściślej mówiąc na cane corso. Wygodne miejskie życie, zamieniliśmy na wiejskie, ja zmieniłam szpilki na gumiaki a nasz dom..stał się własnością naszych psów, które łaskawie udostępniają nam trochę miejsca...w zamian za opiekę na spacerkach, szkolenia, i pełne michy!
Mamy w tej chwili 8 psów, 6 suczek i 2 psy. Pierwsza z naszych suk Romisia przeszła na zasłużoną emeryturę...dała nam trzy wspaniałe mioty i mieszka z nami jej córka Afra. Druga z naszych suczek - Kendra jest szefową stada i również ma w nim swoją córkę Gagę, na której pierwszy miot właśnie oczekujemy.  Trzecia z naszych pań to Bella, która również doczekała się córki Jagi. Nasi chłopcy to jeden z bardziej znanych i utytułowanych w Europie psów Mauro a jego kompanem, 10 miesięcy temu został błękitny pies z jednej z najstarszych włoskich hodowli - Scandal.

Cane corso stało się naszą pasją, a praca z nimi i właścicielami nie tylko pochodzących z naszej hodowli  psów, celem naszego życia. Zapraszamy do współpracy czeskich pozorantów i przewodników psów policyjnych. To wspaniałe doświadczenia i niesamowita radość, kiedy możemy się spotykać z gronem, równie zapalonych i zakręconych ludzi.
Nasze stado mieszka z nami w domu, tutaj też rodzą się  i wychowują kolejne pokolenia  "Nieustraszonych".  Ich wyjście z domu za każdym razem rodzi strasznie dużo emocji...są łzy ale są też nowe przyjaźnie, a także  radości, z którymi właściciele szczeniąt chętnie się z nami dzielą....i dlatego powtórzę to od czego zaczęłam.. Cane corso , to wirus...ale wirus który pozytywnie zaraża, miłością i pasją, który rodzi nowe doznania, emocje, który wypełnia nasz dom i serca...który łączy ludzi zarażonych tą niezwykłą rasą - silną fizycznie i psychicznie, stabilną emocjonalnie i wyjątkowo oddaną swoim domownikom.

Jeśli udało mi się państwa przekonać do Cane Corso i zainteresować również naszymi psami...zapraszam do poznania ich na stronie naszej hodowli www.hodowlacanecorso.eu lub na Facebooku na naszym fanpage " Z Gildii Nieustraszonych". Jeżeli ktoś z państwa miałby jakieś szczegółowe pytania, potrzebował porady lub chciał do nas dołączyć na szkoleniach - serdecznie zapraszam i proszę o kontakt.
 

Dziękuję Ewie z hodowli 'Cane Corso z Gildii Nieustraszonych FCI' za obszerne odpowiedzi na każde z pytań. Myślę, że dla osób które nigdy nie miały Cane Corso a które przymierzają się do zakupu takiego psa to będą bardzo cenne informacje - takie kompendium wiedzy - typu "Co musisz wiedzieć o Cane Corso Italiano zanim zamieszka on w Twoim domu".

Przeczytajcie także drugi artykuł: SZKOLENIE PSÓW CANE CORSO

Udostępniajcie artykuł, komentujcie, piszcie do mnie albo do Ewy jeśli chcecie dowiedzieć się jeszcze czegoś więcej na temat tych wspaniałych psów.

Autorem wpisu jest: Michał Szen

Prowadzę szkolenia psów aby poprawiać relacje pomiędzy właścicielem i jego psem. Aby ludzie przestali denerwować się na swoje psy i aby wreszcie poczuli się dumni z tego, że mają tak dobrze wychowanego psa. Poza tym zajmuję się razem z moją żoną fotografią ślubną (jako firma www.panifotograf.eu).

37 komentarzy do wpisu: “Cane Corso Italiano - wywiad z hodowcą nieustraszonych psów”

  • Ola
    says:

    Z przyjemnością czytało się ten post. Cc to piękne psy, ale nie zdecydowała bym się na tę rasę.

    • Michał Szen
      says:

      Dziękuję za wizytę na blogu i komentarz. Oczywiście Cane Corso to nie jest pies dla każdego, po to jest właśnie ten artykuł aby każdy wyrobił sobie swoją opinię na ich temat 🙂

  • Beata
    says:

    Bardzo ciekawy artykuł, z przyjemnością oddałam się lekturze 🙂 Uwielbiam te psy i mogę potwierdzić, że są oddanymi towarzyszami całej rodziny.

    • Ewa
      says:

      jestem też właścicielką corsiaczki jest cudowna ma już 2 lata jak przytula do mnie tą swoją czarną kufe to chce się żyć kocham ją bezgranicznie ona mnie też bez tresury słucha moich poleceń kocha dzieci pilnuje posesji w mojej obecności każdy może wejść na posesje to przytulacze ale jeśli mają miłość i dobrego pana to wspaniałe psy

  • Ewa
    says:

    Jestem szczęśliwą właścicielką corsiaka i uważam ,że są to najwspanialsze psiaki na świecie .Codziennie dostarczają nam tyle radości , że nie wyobrażam sobie życia bez cc

  • Jolanta
    says:

    Mieszka ze mną 11- letni cane corso Maximus Le-Mar-Jo.Miałam w życiu wiele psów różnych ras,ale teraz nie wyobrazam sobie innego psa niz cane corso.Wszystko co powiedziała autorka wywiadu,w całości sprawdza się w obcowaniu z psami tej rasy.

  • Milena
    says:

    Cc zawsze bylo, jest i bedzie moim marzeniem. Z pewnoscia niedlugo taki osobnik zamieszka z nami w domu. Fantastyczny artykul! Hodowle obserwuje od dawna. Ta i wiele innych. Pozdrawiam i oby wiecej tak cennych informacji trafialo do ludzi 🙂

  • Marta
    says:

    super lektura

  • Agata
    says:

    Mam ten zaszczyt posiadania psa tej rasy i wszystko napisane wyzej zgadza sie w 100%. Posiadalam juz psy innych ras Ale cc bije wszystkie na glowe

    • ELŻBIETA
      says:

      Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią(Agata) obecnie mam 2cc i 2koty i nie mam najmniejszego problemu A nadmieniając dziękuję hodowcom p.Ewie i p.Robertowi którzy pomagają w każdej sytuacji i zawsze z nami są!To prawdziwi MIŁOŚNICY CC i zarażają swą pasją innych.

  • Krysia
    says:

    Bardzo interesujący artykuł, który przeczytałam z wielką przyjemnością. Miałam wrażenie jakbym czytała o moim wyjątkowym, 10-letnim corsiaczku którego uwielbiam.

  • Saba
    says:

    Witam!
    Bardzo rzetelny i konkretny artykuł!
    Ewę miałam przyjemność poznać osobiście, miałam też okazję uczestniczyć w organizowanym przez nią szkoleniu 🙂
    To niesamowita osoba zarażajaca swoją pozytywną energią 🙂 posiadam dwie sunie cc i zgadzam się w 100% z każdym słowem Ewy. Cane Corso na zawsze... <3

  • Marta
    says:

    Super artykuł. Jestem właścicielką 5-letniego corsiaka i nie znam cudowniejszych psów.

  • Tomek
    says:

    od 01. 05. 2015 r. jesteśmy szczęśliwymi właścicielami Cane Corso. Nasza TEQUILA ma 12 tygodni,wychowuje się przy 7-mio letniej córce i 13-to miesięcznym synku. Już drugiego dnia zauważyliśmy z żoną jak Tequila daje znać o potrzebie... staje przed drzwiami balkonowymi i popiskuje. W nocy 2-3 razy wyprowadzona i wystarczy 😉 . W dzień poznaje działkę - ale musi czuć że jestem tuż obok.Jesteśmy dobrej nadziei co do rozwoju intelektualnego psiaka i chyba już teraz mogę potwierdzić iż psy te są naprawdę inteligentne. Już teraz bawi się ze synkiem, natomiast do mnie jest przywiązana ponad wszystko - może przez to że osobiście ją przywiozłem (przejechaliśmy razem ponad 300km) 😉

  • Asia
    says:

    CC są wspaniałe . Długi długi czas zastanawiałam się nad zakupem psa i jedną z rozważanych ras był właśnie "Corsiak" , w końcu jednak moje serce zabiło mocniej dla Giffa 🙂

  • Graga
    says:

    do niedawna miałam dogi de bordo,od 3 miesięcy zamieszkał ze mną corsiak.Uwierzcie, życie stało się szalone to kochany skarb.Biegamy do psiego przedszkola , ciągle jest gotowa do nowych wyzwań.Szybko się uczy .Mam 50 lat,i strasznie dużo ruchu.

  • Piotr
    says:

    Witam. Jestem właścicielem Cane Corso od niedawna. Jestem zadowolony z tej rasy lecz wymaga socjalizacji. Pozdrawiam

  • Ewa
    says:

    Artykuł jest bardzo trafny i w sam raz dla tych osób również, które są jakby to ująć delikatnie dość sceptycznie nastawione do tej rasy ale zauważyłam że z wiekiem rzeczywiście jakby wydoroślał właśnie gdy ma te 4 i pół roku ale nadal pozostaje skory do zabaw.To był doskonały i przemyślany wybór z mojej strony, życzę wszystkim podobnych jeśli będą mogli sobie na to pozwolić.

  • franek
    says:

    Nasza Hania trafiła do nas ze schroniska "Bezdomniaki Gołdap" i dziękuję Bogu za to że ją znalazłem. Dla ostatniego właściciela BYŁA TYLKO MASZYNKĄ DO ROBIENIA KASY, Wymiona i sutki wyciągnięte strasznie. Trafiła do nas mniej więcej jak miała 10 lat i pierwsza noc była przespana z pałką pod poduszką 😛 To było 3 lata temu, teraz borykamy się z rakiem wątroby i zanikiem mięśni i kręgosłupem . Niestety nic nie pomaga, wątroba nieoperacyjna, puchnie strasznie 🙁 i blokady przestają działać. Myślę że to już czas Hani dać godnie odejść. To były wspaniałe 3 lata, polowanie na jeże ( 2 trafiłą niestety) gołębie w pysku no i York latający luzem też jej się nawiną, wystawała tylko głowa Yorka 😛 ale spoko nic się nie stało. Nigdy nie miałem tak wiernego psa jak Hania i nie wiem co zrobię kiedy odejdzie. Nie chcę innego psa niż CC.

  • Edyta
    says:

    dużo wartości ma ten artykuł.Ja ma 8letnią sunię,jest charakterem i właściwie wszystkim - wspaniałym psem,dla dzieci czuła,delikatna...może niebawem zawita u nas drugi cc...choć zazdrościa moja Tora chyba sie nie zmieni ....myślę ,że się dogadają...pozdrawiam

  • Aneta
    says:

    Nie wyobrażam sobie naszego domu bez cane corso 🙂 Do końca swoich dni zawsze i wszędzie będzie mój cień - cc .

  • jola
    says:

    mamy w domu 5 letnia sukę tej rasy i wszystko co jest zwarte w tym artykule zgadza się z charakterem naszego psa. Jest to rzeczywiście pies zrównoważony. Jeden minus to waga. Do trzech lat wychodziłam sama z nia na spacer, ale teraz już nie, bo różnie reaguje na inne psy i kiedy włacza się jej "agresor" nie mam siły jej utrzymać. Ale ma swoich przyjaciół z którymi świetnie sie bawi. Nasza niestety nie lubi wody, a szkoda ma dostep do jeziora. Ale nie zmuszamy. Wyląd ma odstraszający, bo jak kupiliśmy z hodowli, to miała już ogon i uszy przycięte, ale to naprawdę spokojny pies i znajomi nie boją sie do nas przychodzić. Serdecznie polecam. Kochamy ją bardzo i ona na też, potrafi to okazać.

  • Ekolud
    says:

    Cc to psy wspaniale pracujące i współpracujące z człowiekiem. Miałem parę rocznik 2000 i 2001, oboje już zeszły do krainy wiecznych łowów. Inteligencja, wierność i wdzięk osobisty to cechy dzięki którym nie mają sobie równych. Były najlepszymi stróżami, pasterzami, obrońcami, myśliwymi (na koncie kilka lisów, borsuków, jenotów i dzików, szczury, koty i inne psy) a jednoczesnie zabawne i towarzyskie - hobby to futbol 🙂 Obecnie posiadam ałabaja ale zdecydowanie wracam do corso.
    Bardzo interesujący artykuł. Daję lajka:-)

  • Madzvit
    says:

    Tak, potwierdzam moich przedmówców cc to mega przyjaciel, obrońca, stróż- to "wirus"! Mam 10 letniego Carlosa Di Bosco. Miesiąc temu zaadoptowałam sunie - mega"wariatkę"- życie nabrało tempa ! Żeby żyły wiecznie-to moje marzenie!!!!❤️

  • Magdalena
    says:

    Wspaniały wywiad,czytając czułam jak by był o mojej 5-miesięcznej Zuzi,mam pytanie ;jaka jest optymalna waga dla suczki w tym wieku?

  • Iza
    says:

    Witamy.Artykul super,tyle ze wiele ludzi zanim weźmie psa powinni poczytać na temat uwarunkowania rasy,a niestety tego nie robią.Adoptowalismy takiego corsiaca 6 lat temu,rzucał się na wszystkie psy ponieważ gość go szczuł lecząc w ten sposób swoje kompleksy.To najcudowniejszy i najwierniejszy przyjaciel kochający bezgranicznie i wyczuwający wszystkie emocje,noe powinni go mieć nerwowi agresywni ludzie,bo będzie przejmował ich stres...Polecamy każdemu kto na prawdę kocha duże rasy.

    • Michał Szen
      says:

      jak ktoś dokładnie przeczyta cały artykuł to myślę, że będzie miał pojecie o tym co piszesz. zachęcam zatem wszystkich co tylko zerknęli pobieżnie aby naprawdę to dokładnie przeczytali, wiele jest mądrości odnośnie tej rasy w tym wywiadzie.

  • Barbara
    says:

    Miałam psa kupionego w 2000 roku jedynego na świecie przyjaciela.Przeżył z moją rodziną 12 lat był bardzo posłuszny i kochał dzieci i młodszą córkę urodzoną gdy miał rok,Pięć lat nie chciałam żadnego psa,do czasu kiedy w internecie zobaczyłam jego zdjęcia do adopcji i wiedziałam ze to kolejne jego wcielenie.Nie pomyliłam się.

  • aneta
    says:

    Witam wszystkich posiadaczy cc .Pytanie moje jest czy taki pies może przebywać w boksie podczas naszej nieobecności. Poprzedni psiak nasz w dzień był w boksie wieczorem pilnował domu dodam ze mamy ogromny ogród.

  • Maria
    says:

    Super artykuł bardzo dokładnie przeczytałam .Sporo wiadomości i porad .Teraz pozostaje zebrać wszystko do kupy i przemyśleć czy jest to pies który spełni nasze oczekiwania.Pozdrawiam

  • Łukasz
    says:

    Witam, jestem trochę zielony w tym temacie, więc proszę o odpowiedź znawców: po co psom przycina się uszy?
    Nie ukrywam, że bardziej podoba mi się Cane Corso z przyciętymi uszami, ale czy to nie okalecza psa i nie powoduje w późniejszym czasie możliwości wystąpienia chorób?
    Pozdrawiam

  • Krysia
    says:

    Super artykuł, jakbym czytała o swoim corsiaczku, ma już prawie 13 lat i chciałabym aby żył wiecznie.Jak na razie jest okazem zdrowia. Czuję się z nim bardzo bezpiecznie. Nie przeszedł żadnego szkolenia ale jest raczej posłuszny. Tylko raz miał okazję stanąć w mojej obronie, wystarczył mój przeraźliwy krzyk i facet został powalony na ziemię (pies nie zrobił mu krzywdy), nigdy nikogo nie pogryzł. To wspaniały przyjaciel i obrońca, wygląd ma odstraszający ale jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi a szczególnie do dzieci. Miałam już kilka psów ale ta rasa jest wyjątkowa.

  • Łukasz
    says:

    Super artykuł daje do myślenia... serdecznie pozdrawiam 👍😁💪

  • Wojtek
    says:

    Dzięki za ten artykuł. Miałem różne psy za czasów mojej młodości. Ponad rok temu przeprowadziliśmy się z rodziną do domu ze sporym ogrodem. Bardzo zastanawiam się na zakupem szczeniaka CC. Mam tylko obawy o dzieci, jak z 6-cio latkiem raczej problemu nie będzie, to 6 tyg. temu urodziła nam się córeczka. Zastanawiam się czy jeszcze chwilę poczekać z zakupem, aż dzieciak trochę podrośnie, czy też mimo wszystko zakupić psiaka w okolicach wakacji.

  • Gracjan
    says:

    Witam.Podziękowania dla autora za rzetelność w ocenie rasy i podpowiedzi w codziennym prowadzeniu psiaka.Od kilku miesięcy towarzyszy mi CC co pozytywnie zmieniło moje życie. Opieka nad nim pochłania mi tyle czasu,ze po 30-stu latach picia alkoholu zostalem abstynetem.Nawet dzieci zauwazyly, ze nigdy nie byłem tyle z nimi co ze swoim pupilem.Dlatego polecam Corsiaki dla osób pragnących zerwać z jakimkolwiek nałogiem gdyż po całym dniu wspólnej pracy i zabawy pojdzicie grzecznie spać nie myśląc o niewłaściwych rzeczach.Pozdrawiam.Gracjan.

Dodaj komentarz