Parson Russell Terrier - jak wychować małego łobuziaka?

Parson Russell Terrier - jak wychować małego łobuziaka?

1 października 2015 - szkolenie psów - Michał Szen - 21 komentarzy

parson russell terrierSzczeniaki rasy Parson Russell Terrier potrafią dać człowiekowi 'popalić' - tzn. ich nieustanna ruchliwość, gryzienie wszystkiego, bieganie za niemal wszystkim co się rusza czasami jest dla człowieka przytłaczające - nowi właściciele takich szczeniaków narzekają, że pies im nie daje spokoju i że z straszny z niego rozrabiaka i łobuz - boją się co też z niego wyrośnie skoro on jest taki szalony teraz jako 8-10tygodniowy szczeniak. W tym artykule postaram się przybliżyć Ci tą rasę i opisać co trzeba wiedzieć o tych psach aby dobrze je wychować i ułożyć.

Parson Russell Terrier to 'wyższy' brat Jack Russell Terrierów - Parson jest wyższy i w zarysie ma bardziej kwadratową sylwetkę.

Parson Russell Terrier - niektórzy mówią, że to Jack Russell Terrier na dłuższych nogach 🙂 Rzeczywiście, JRT jest niższy i w zarysie jego sylwetka wydaje się bardziej podłużna. Twórca rasy, angielski pastor Johna "Jack" Russell hodował te psy do polowań na lisy, miały być wytrzymałe, wytrwałe, mało wymagające i miały biegać razem z psami gończymi. Umaszczenie dominujące białe, z czarnymi lub trójkolorowymi znaczeniami.

Skoro do tego zostały stworzone, aby biegać, gonić i polować i aby były pełne energii i nieustępliwe, to musisz być przygotowany na to, że ten pies właśnie taki jest - ma mnóstwo energii i musisz mu poświęcać sporo czasu - nie można go zostawić samego na zbyt długi czas, bo tego psa wprost roznosi energia, on musi mieć coś do roboty. Jak Ty mu nie zapewnisz ciekawych zajęć to sam sobie wymyśli zajęcie.

parson russell terrier szczeniakPrzy wychowywaniu szczeniaka Parsona w mieszkaniu przyda Ci się 'kojec dla szczeniaka', który możesz rozstawić w pokoju i dzięki temu wyznaczasz dla psa przestrzeń na której może się bawić. To bardzo pomaga w 'zarządzaniu psem' - zwykle wykorzystuje się tego typu kojce również do nauki czystości, jednak w przypadku małego rozbrykanego Parsona to ma głównie na celu nadzorowanie psa, aby bawił się tym co mu damy, a nie wszystkim co znajdzie w mieszkaniu - jak wygląda taki kojec i jak go wykorzystać również do nauki czystości przeczytasz tu: domowy kojec dla psa i nauka czystości szczeniaka

Spacery z Parson Russell Terrierem są mega ciekawe i można się z psem świetnie bawić w co tylko chcesz, to bardzo wszechstronnie użytkowy pies. Tylko czy Ty znajdziesz na to wszystko czas i siły?

Idąc dość szybkim tempem na spacerze, w 10minut przejdziesz około 1km. Dla młodego Parsona myślę, że przydałoby się zrobić 5-6km z samego rana, czyli godzinny spacerek musi być co rano i to taki szybkim krokiem 🙂 Potem myślę, że możesz zostawić Parsona samego gdy wychodzisz do pracy. Jednak pamiętaj, że 10minut spacerku to nie to samo co 60minut i to ciekawego, szybkim krokiem i jeszcze wypełnionego ćwiczeniami i zabawami z psem. Bywa jednak czasami tak, że jeśli Twój Parson jest naprawdę hiperaktywnym psem, to nie będzie można go zostawić na 8godzin samego, bo będzie sprawiał wielkie problemy swoim zachowaniem, nawet na stronie brytyjskiego The Kennel Club znalazłem informację, że Parson Russell Terrier niezbyt nadaje się do mieszkania mieście, bo potrzebuje dużego terenu do biegania i nadzoru człowieka oraz zapewnienia mu dużej ilości zajęć które może wykonywać - może wpasować się do trybu życia w mieście o ile będzie miał naprawdę dużo aktywnych zajęć z opiekunem.

Parson Russell Terrier lubi kopać dziury, lub biegać, lubi gonić uciekającą zabawkę, a gdy ją już złapie zwykle lubią ją szarpać i rozrywać. Nie jest może takim łasuchem jak labrador, ale za smakołyki też pracuje, także masz ze swoim małym terierem co robić, potencjalnych wspólnych zabaw i wspólnych aktywności jest mnóstwo z takim psem. Może jechać z Tobą na górską wycieczkę i pójdzie z Tobą do lasu albo pobiega przy rowerze. Będzie bawił się w tropienie i poszukiwanie ukrytej zabawki, będzie robił milion sztuczek gdy tylko go tego nauczysz. Dobrze się sprawdzi też w zawodach agility czy w grze flyball.

Jeśli sam jesteś mało ruchliwym człowiekiem, który nie lubi dużo spacerować, biegać ani jeździć na rowerze to lepiej nie kupuj sobie Parson'a czy Jack Russell Terriera, bo ten pies będzie dla Ciebie utrapieniem.

Szkolenie Parson Russell Terriera - charakterystyka szkolenia psów tej rasy jest identyczna jak JRT - dlatego polecam przeczytać ten artykuł:

szkolenie jack russell terriera
ParsonRussellTerrier jest bardzo wdzięcznym psem, chętnym do wykonywania komend i do nauki nowych rzeczy. Musisz jednak poznać ogólne zasady szkolenia psów i charakterystykę terierów aby dobrze wykorzystać jego potencjał, w innym przypadku, przy nie odpowienim podejściu lub przy całkowitym braku szkolenia Parson może stać się bardzo kłopotliwym psem.

Najczęstsze problemy jakie sprawia Parson Russell Terrier gdy zaniedbasz odpowiednią socjalizację i szkolenie to:

    • agresja wobec innych psów
    • pies broni miski z jedzeniem lub swojego miejsca i staje się wtedy agresywny wobec członków rodziny
    • obsesyjne wręcz szczekanie 'na wszystko' - zwłaszcza na inne psy, samochody, rowery itd itp
    • agresja wobec obcych ludzi - czyli najczęściej gości wchodzących do naszego domu
    • parson russell terrier ma bardzo silny instynkt myśliwski - dlatego nie możesz go zostawić bez nadzoru z małymi zwierzętami, także świnka morska czy króliczek dziecka muszą być dobrze zabezpieczone przed psem bo pies może je zagryźć.
    • Parson bardzo dobrze skacze, wspina się i przeskakuje ogrodzenia - także ryzyko ucieczki poza teren posesji jest duże
    • parson russell terrier z chatki lusia

    • W kontaktach z dziećmi trzeba uważać, zwłaszcza jeśli pies nie wychowywał się od zawsze z dzieckiem. Gdy dzieko sprawi ból psu (np.zbyt mocno ciągnąć za ucho, lub zbyt mocno klepiąc psa) to pies może zacząć warczeć, szczekać lub może nawet kłapnąć zębami. Nie wiń za to psa, trzeba wychowywać zarówno psa jak i dziecko. Mało który Parson będzie potulną przytulanką. Generalnie nie polecam psów tej rasy dla dzieci młodszych niż 8lat. Jeśli Twoje dziecko jest młodsze, to Twoją rolą jako rodzica będzie nadzorowanie wspólnych zabaw i odpowiednie organizowanie wspólnych zabaw psa i dziecka. Jeśli chcesz wychować odpowiednio szczeniaka do życia z dzieckiem w domu to zapraszam do mnie na szkolenie - budowanie dobrych relacji na linii pies-dziecko to moja specjalność.
    • bez odpowiedniego szkolenia Parson często ciągnie bardzo mocno na smyczy, na spacerach nie reaguje na właściciela, nie chce na spacerze wykonywać komend i nie wraca na wołanie - pamiętaj, że to nie jest wina psa - to są po prostu braki wychowawcze a nie charakterystyka rasy. Parson Russell Terrier będzie psem posłusznym i chętnych do wykonywania komend gdy poświecisz czas i energię na odpowiednie treningi i ćwiczenia z psem.

    Parson Russell Terrier jest psem bardzo inteligentnym i podatnym na szkolenie - te psy są zdolne wykonywać naprawdę imponującą liczbę sztuczek i komend. To Ty musisz jednak poznać zasady szkolenia psów i to jak z psem się komunikować, bo inaczej ParsonRussell przechytrzy Ciebie i będzie robił co chce, mimo tego że coś do niego mówisz.

    Masz Parsona w domu? Napisz komentarz, daj znać innym jak to jest żyć z takim psem? ile czasu poświęcasz psu? jak udało się go wychować? co było wyzwaniem i udało się to ogarnąć a z czym jeszcze bywają problemy?

    Autorem wpisu jest: Michał Szen

    Prowadzę szkolenia psów aby poprawiać relacje pomiędzy właścicielem i jego psem. Aby ludzie przestali denerwować się na swoje psy i aby wreszcie poczuli się dumni z tego, że mają tak dobrze wychowanego psa. Poza tym zajmuję się razem z moją żoną fotografią ślubną (jako firma www.panifotograf.eu).

21 komentarzy do wpisu: “Parson Russell Terrier - jak wychować małego łobuziaka?”

  • iwona
    says:

    moj pies Julka ma roku i boi sie psow, albo na nie szczeka albo wogole ucieka nie lubi wiecej jak 2 psy, jezeli sie juz bawi to tylko z jednym ale tez nie ze wszystkimi. Co zrobic zeby nie bala sie psow.
    pozdrawiam Iwona

    • Michał Szen
      says:

      nie ma na to prostej metody, trzeba z psem rozpocząć terapię modyfikacji zachowania,
      to nie jest zwykle szkolenie ale specjalistyczne behawioralne treningi.

      poszukaj u siebie w mieście psiego behawiorysty i tam się zgłoś po pomoc.
      w przypadku takiego psa udzielanie porad przez internet raczej nie ma sensu, bo trzeba psa obserwować na żywo i posprawdzać różne metody i potem trzeba z psem w przemyślany sposób ćwiczyć.

  • Barbara
    says:

    Czytając opis jakie problemy stwarza parson często - to ja nie mam PRT 😉 kocha dzieci kocha psy, zyje na codzien z wolnochodzącym po domu żółwiem, jest straszną przytulanką, bardzo rzadko szczeka, a gości wprost uwielbia i nie daje im żyć bo potrafi zamęczyć "całowaniem" 🙂 jedynie co to własnie walczymy z ciągnieciem na smyczy - ale specjalna obrozka okazało się super pomocna i zaczynam nie czuć psa na smyczy 🙂

    • Ewa
      says:

      Witam,
      też mam PRT . aktualnie ma 1,8 roku. Problem jest z przedmiotami. Kradnie wszystko i nie chce oddać. Chowa się zawsze pod stolik kawowy i mocno warczy. nie zawsze chce oddać za smakolyki. robi przez to duzo szkód. żyjemy jak w więzieniu. wszystko wysoko. drzwi pozamykane. Gryzie buty, okulary, piloty od TV, książki.
      Czy jest szansa oduczyć go tego?
      P.S.
      Ma zapewniony ruch (tak mi się wydaje). codziennie rano ok. 1 godziny jesteśmy w lesie, szybkim krokiem idę-jak wracamy to pada i znowu po 15.00 teren plus zabawa w ogrodzie.

      • Michał Szen
        says:

        tu nie chodzi o ODuczenie gryzienia, bo pies gryźć coś musi - wiele psów tak po prostu spędza wolny czas, że sobie coś gryzie. Dlatego chodzi raczej o zapewnienie jej czegoś do gryzienia aby nie musiała szukać innych rzeczy. Masz dla niej taką zabawkę jak ta: kong - zamiast dawać jej jedzenie w misce napełniasz taką zabawkę karmą, dodatkowo możesz dołożyć pasztetu czy twarogu aby to było bardziej maziste i aby szybko nie wyleciało. Chodzi o to, aby pies gryzł zabawkę i aby wylatywało wtedy z niej jedzenie. Zobacz tu na moim filmie: https://youtu.be/_ulKQVQNHKg?t=27s - dawałem tej suczce taką zabawkę z karmą w środku 4 razy dziennie i za każdym razem koło 10-15minut jej zajmowało wyjedzenie przysmaków ze środka. Zabawka ta musi być dopasowana rozmiarem do wielkości psa. Nie może jej pies tylko turlać bo jest za duża, musi ją gryźć.

  • Paweł
    says:

    Mamy 1 rocznego kundelka po matce JRT, ale z wyglądu bardziej PRT. Płot co tydzień rósł do góry, a on i tak go przeskakiwał. Doszło do tego, że skoczył z wysokiego na 3,5m tarasu żeby uciec do swoich kolegów przy naszej ulicy. Uwielbia inne psy WSZYSTKIE. Wszystkich obcych chce zalizać. Mamy małe dzieci 1, 3 i 4 latka - tak jak tu pisze potrafi się obronić małym ugryzieniem. Trzeba go zdominować żeby słuchał bo przejmuje kontrolę jak tylko się popuści. Cfany i przebiegły 🙂

    • Michał Szen
      says:

      ja nie używam słowa zdominować, bo ludzie to często źle interpretują i wprowadzają kary fizyczne i znęcają się nad psem, a to nie o to chodzi. Trzeba z takim psem mądrze postępować. generalnie bardziej chodzi o wprowadzanie pewnych zasad i zbudowanie u psa dobrych nawyków, czasem też trzeba czegoś zabronić psu - ale są na to specjalne ćwiczenia gdzie uczymy psa rezygnacji (zostaw) i cierpliwości (np. siad przy otwieraniu drzwi, czekaj, zostań itd).

      • Paweł
        says:

        Dopiero odbudowanie prawidłowych hierarchi w 'stadzie' odmieniło nasze spojrzenie na tego rozrabiakę (oczywiście nie chodzi tu o kary fizyczne) pies nie może być przywódcą stada i to jest główny błąd większości ludzi. Dwa tygodnie temu adoptowaliśmy suczkę po bokserze (3msc) i w tej chwili oba psy są najszczęśliwszymi jakie znam, są sobą zakochane 🙂 Tak naprawdę mamy teraz dwa psy, a tak jak by było 1/4 terrora który był 🙂

  • Bartek
    says:

    Hej. Bardzo ciekawy wpis. Moj Parson, Woody, ma 1,5 roku i o ile na spacerze wszystko gra. Przybiega na przywołania, ćwiczymy komendy: siad, leżeć, turlanie, przeskakiwanie, zostawanie i przychodzenie. Jedny problem mam w domu. Nie niszczy juz tak jak kiedyś, ale wciąż zdarza mu sie pogryźć jakies krzesło, wydrapac dziurę w ścianie czy obsikać kanapę jak nas nie ma w domu (mniej więcej raz na tydzień). Próbowałem juz wszystkiego, długie spacery przed wyjściem do pracy, sporo komend, masę zabawek (kongi, sznurki, piszczące piłki). Nie wiem czy to lek separacyjny czy po prostu mu sie nudzi. Wiem, ze to pies o ogromnym temperamencie i liczyłem sie ze zniszczeniami, ale moi rodzice tez maja PRT (troche starszego - 5 lat) i jest w porównaniu z moim aniołem, a prowadzi znacznie mniej aktywne zycie 😉 ktoś cos poradzi?

  • Marta
    says:

    Nasz piesek rok temu wzięty ze schroniska to najprawdopodobniej parson. Nie mamy potwierdzenia poza opiniami każdego z odwiedzanych weterynarzy i miłośników JRT. Amor ma skończone 5 lat, jest strasznym żarłokiem, przytulasem i śpiochem (pół zimy spędził pod kołdrą), świetnie się dogaduje z dziećmi (przez pierwsze tygodnie po porodzie jak nasz syn płakał to on wył razem z nim a jak ktoś obcy miał synka na rękach i młody zaczął płakać to piesek potrafił pokazać ząbki) a jak mu coś się nie spodoba to robi psikusa (np. jak 2-latek znajomych ciągle się na niego kładł to Amor podchodzi do ścian i w ostatnim momencie się odsuwał w efekcie czego dziecko przy każdej wizycie miało nabitego guza :)) wspina się jak mały alpinista na wszystko, na spacerach może biegać bez końca (byle tylko towarzyszyła mu jego zabawka) i faktycznie potrafi przeskoczyć płot w ogrodzie (gorzej z przeskoczeniem w druga stronę czyli do domu). Nie sika, nie gryzie i nie drapie więc na szczęście mamy odchowanego pieska 🙂 jedynymi minusami jest uporczywe szczekanie jak wychodzimy z domu, skakanie (oczywiście z radości) na wszystkich odwiedzających nasze mieszkanko - z tym problemem niestety nijak nie możemy sobie poradzić a teściowa już mnie chyba nienawidzi za niezliczoną ilość podartych rajstop... I najgorsze: ciągłe wypadanie sierści - miliony przetestowanych szczotek i bez przerwy wszędzie pojawiają się koty z sierści naszego psiaka do tego stopnia że niedługo będziemy z niej formować jego podobizny 🙂 Pozdrawiam!

    • Michał Szen
      says:

      wiem, że oduczenie skakania parson bywa ciężkie, trzeba mieć anielską cierpliwość przy każdym wejściu do domu. Można nie zwracać na niego uwagi przez pierwsze kilka minut, aby się tak nie ekscytował jak wchodzicie, albo kazać mu robić siad zanim go pogłaszczesz na powitanie.

  • uki
    says:

    mam prawie 2 letniego PRT i jest kochany w miare posłuszny... ale od jakiegoś czasu zaczyna byc agresywny do niektorych psów. Wiekszosc traktuje jak kompanów do zabawy niestety z kilkoma się ścioł (zauwazyłem że wszystkie psy to rasy "groźne". Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie) Zawsze to mój pies był prowodyrem całego zajścia. Jak z tym walczyć?

    • Michał Szen
      says:

      to zbyt obszerny temat by udzielać porad tak w tekście pisanym, trzeba zdiagnozować zarówno nastrój Twojego psa na spacerach gdy spotyka inne psy jak również Twoje zachowanie wobec psa jest ważne, ani zbyt ostre ani zbyt pobłażliwe traktowanie psa nie jest dobre, dlatego ciężko mi cokolwiek powiedzieć co masz robić. jak jesteś z moich okolic to zapraszam na lekcje szkolenia psa na żywo, wtedy będę mógł najlepiej pomóc.

  • Kk
    says:

    Mój Parson Russell Terrier - suczka ma już 5 lat jest kochana. Mieszkamy w bloku. Sąsiedzi zakochani w psie, wita wszystkich jak swoją rodzinę. Nie lubi tylko suczki z drzwi obok:). Ze wzajemnością. Nic nie zniszczyła. Dwa razy w tyg dostaje kość do gryzienia. Ma swoje bardzo twarde gumowe piłki. Nie chowamy jej tego. Je wszystko. Przytulas. Ok 2 razy w tyg spacer po lesie lub nad rzeka. Jedyny problem to chodzenie na smyczy. Nie odluczyla się ciągnąć. Czasem to śmiesznie wygląda:):) . Poza tym kochany piesek. Spokojny, mało szczeka. Idzie się nią pochwalić przed znajomymi sztuczkami których się bardzo szybko i chętnie uczy. Ostatnio nasza sunia została mama. Pięknie opiekuje sie swoim maleństwem.

    • Michał Szen
      says:

      co do ciągnięcia na smyczy to jest dużo różnych technik szkoleniowych, także nie poddawaj się, może to Ty musisz się trochę więcej nauczyć o tym jak psa szkolić, myślę że to jeszcze nic straconego i da radę ją oduczyć tego ciągnięcia na smyczy. jak jesteś z moich okolic to zapraszam na lekcje na żywo.

  • Warzywniok
    says:

    Nasza Pynia ma 6 tygodni a już woła aby wyjść na dwór aby mogła się załatwić. Zaczyna rozumieć komendę siad. Jakie wskazówki by wychować szczeniaczka ?

  • Stanley
    says:

    Witam. Czy jest szansa aby nauczyć Parsona żeby nie kopał przydomowym ogrodzie ? Własciwie to jedyny powód powstrzymujacy mnie przed zakupem pieska. Obok mam hektary lasu niech tam robi co chce. Pozdrawiam

  • Kasia
    says:

    Mam parsona ma 6 miesięcy
    Jest kochany, nic nie niszczy w domu, zostaje sam, jest bardzo cierpliwy wobec 4 latka który potrafi go czasem zaczepiać, poki co ładnie bawi sie z innymi psami ale czasem próbuje dominować pokazując zęby nawet wobec dużo większych od siebie dorosłych juz psów. Jest bardzo energiczny - trzeba z nim sporo biegać
    Puszczam go bez smyczy, raczej przybiega na zawołanie

  • Aleksandra
    says:

    Dzień dobry, bardzo proszę o radę. Mój Parson ma obecnie 8 mcy. Jest kochanym szczeniakiem. Od kiedy tylko jest ze mną, przebywamy razem w bardzo wielu sytuacjach, dzięki czemu, nie ma z nim praktycznie problemu. Nie pogryzł nigdy niczego, nie jest w ogóle agresywny, może zostać sam na dłuższy czas, bardzo przyjaźnie nastawiony do każdego (co czasem wprawia jednak we frustrację...) praktycznie nie szczeka, chyba że zdenerwuje się z powodu zabranego patyka (lub piłeczki) w psiej zabawie. 🙂 Kochany rozrabiaka, kiedy tylko poczuje zew wolności dosłownie traci wszystko inne z punktu widzenia. Mam problem z komendą "do mnie", na którą psiak reaguje tak jak uważa.
    Codziennie zaczynamy dzień spacerem. W ciągu dnia kilka krótkich i co najmniej 2-3 dłuższe. Na spacerze również staram się zmęczyć psa pracą psychiczną, np.: korzystam z komendy równaj (na razie z różnym skutkiem, musimy jednak ćwiczyć), na otwartych przestrzeniach: zostań siad lub waruj- obchodzę psa+ nagradzam. Jest wielkim łasuchem, bardzo podatnym na każdą wyciągniętą smacznostkę. Kiedy tylko jednak psa puszczam ze smyczy komendą zwalniającą biegaj, sam powrót do mnie bywa średnio z szansą 50/50%, może czasem więcej, zależy od dnia. Psiak bardzo często biegnie do mnie, po czym w połowie drogi stwierdza że wybiera inny kierunek. Zaznaczę, że staram się przywołać psa jedną, góra dwiema komendami, bez powtarzania. Jeżeli pies nie przybiegnie lub wtedy kiedy przybiegnie po czasie, zapinam smycz i nie ma już biegania, tylko idziemy dalej na smyczy. Niestety jak tylko biega, tak jakby nie słyszał nic, a ja mogłabym mam wrażenie wyjąć każdy możliwy przysmak, on natomiast nie przybiegnie bo bardziej zachęcający będą inni ludzie (biegnie do każdego by poskakać, polizać i wraca do mnie, po którymś zawołaniu lub prośbie by zostawił...).
    Bardzo proszę o pomoc, nie bardzo mam już pomysł jak okiełznać małego rozrabiakę. 🙂

Dodaj komentarz